poniedziałek, 16 czerwca 2014

O książkach...

 Ciekawa jestem, czy lubicie czytać?
Ja uwielbiam...
Jeżeli idę poszaleć na zakupach to na pewno zamiast do sklepu z ciuchami wejdę do księgarni i wyjdę z stamtąd prze szczęśliwa :-)

Bardzo lubię czytać książki podróżnicze.
 Wczoraj będąc w Empiku zakupiłam kolejne trzy.


 Właśnie zaczynam czytać jedną z nich
 i powiem wam,
 ze wciągnęła mnie na maksa 
"To musi się udać"- Paula Smith.
Powieść blogera...
Jest to historia człowieka, który podjął internetowe wyzwanie i bez pieniędzy dotarł na koniec świata.
Książka jest naprawdę  fantastyczna i godna polecenia.

A Oto pięć ciekawych zasad, którymi się kieruje.

1. Może przyjmować oferty transportu i zakwaterowania tylko za pośrednictwem Twittera
2. Może wydawać pieniądze tylko na jedzenie, picie i to, co zmieści w swojej walizce
3. Nie może robić planów na więcej niż trzy dni.
4. Jeżeli pojawi się więcej ofert niż jedna, może wybrać, którą chce. Jeżeli pojawi się tylko jedna, musi z niej skorzystać w ciągu 48 godzin.
5. Jeżeli w ciągu 24 godzin nie znajdzie sposobu, by kontynuować podróż, wyzwanie zakończy się i musi wrócić do domu.






A Wy kochani,
 przeczytaliście ostatnio coś godnego polecenia? :-)

niedziela, 8 czerwca 2014


Nie znam chyba osoby,
 która by ich nie lubiła.
 Ja mogłabym jeść bez przerwy,
  zawsze z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie truskawkowego sezonu.
Sa wiec  truskawkowe desery, koktajle, sorbety, truskawki na śniadanie, obiad i kolacje.
Do jedzenia, picia i na przekąskę.
Może i czasem do znudzenia.....
ale co zrobić...ja je uwielbiam!













Miłej niedzieli Kochani !

I nie zapominajcie o truskawkach, bo niedługo się skończą ;-)

poniedziałek, 26 maja 2014

Dzień Matki.

Kocham świat
bo dał mi Ciebie...
Kocham Ciebie,
 bo dałaś mi siebie.

Czy może być coś piękniejszego
 od bycia mamą?!


 A oto najpiękniejszy prezent 
od mojej córeczki:-)

Kocham...







 Wszystkim mamą w dniu ich święta życzę Cudownego Dnia Mamy!!!




niedziela, 18 maja 2014

Witajcie Kochane!
Dziś wpadam tylko na chwilkę,w końcu przestało padać i mamy piękna słoneczną niedzielę :-)
Szkoda więc siedzieć w domu.
Przygotowałam na szybko deser z mascarpone, bezami i musem pomarańczowym.

Ach jak ja lubię robić rzeczy, które  zajmują
niewiele czasu :-) 


 Dla zainteresowanych wstawię oczywiście
 przepis :-)






A teraz zmykam na spacer:-)

Buziaki i miłej niedzieli ! 

Dla zainteresowanych już wrzucam przepis :-)

Składniki:
serek mascarpone
śmietana kremówka 30%
2 pomarańcze
bezy(kupione gotowe) ok 2-3 szt na pucharek
żelatyna 2-3 łyżeczki
2 łyżeczki cukru

Przygotowanie;
Obieramy pomarańcze,blendujemy je na mus, dodajemy żelatynę rozpuszczoną w gorącej wodzie.Odstawiamy do ostudzenia.
Śmietanę ubijamy z cukrem, dodajemy serek mascarpone.
Na spód pucharków kruszymy bezy, wykładamy masę z mascarpone, polewamy musem pomarańczowym.
 Dekorujemy według uznania.
 Ja starłam skórkę z pomarańczy i dodałam słodkie kuleczki.

SMACZNEGO!


niedziela, 11 maja 2014

Pastele :-)

Rozkochałam się ostatnio w pastelach.,
była więc fascynacja bielą,czernią,
szarością czy beżami.
Teraz zdecydowanie brakuje mi jasnych, łagodnych  kolorów.
Pastele pasują też do wszystkich neutralnych barw i w kilka chwil potrafią odmienić wnętrze.










Pozdrawiam Was gorąco :-)
Milka.

sobota, 3 maja 2014

Długi weekend!

Witajcie!

Dawno nie miałam takiej soboty, dziś nic nie robię, nic nie muszę.
Zaczął się właśnie najpiękniejszy jak dla mnie miesiąc w roku.
Pogoda co prawda nie za ładna,
 u mnie od rana pada, 
więc ze spacerów nici.
Nadrabiam za to zaległości książkowe do tego pyszna kawka...

chwilo trwaj!






A Wy jak spędzacie długi majowy weekend?

sobota, 26 kwietnia 2014

Zupa Tajska.

Lubie kuchnię Tajską
 za jej aromat,
za oryginalność,
za obfite stosowanie ziół,
za proste dania jednogarnkowe.
 Lubie jej  zróżnicowany smak od tych delikatnych po piekielnie ostre.
Często można przeczytać o kuchni tajskiej,
 ze umiejętnie łączy cztery smaki,
słodki, słony, pikantny i kwaśny,
by uzyskać idealny balans między nimi.
Podobno niektórzy zaliczają ja do najlepszych kuchni świata.
Co do tego, trudno mi się odnieść,
 bo nigdy nie byłam w Tajlandii.
 Jedzenie tam 
ma na pewno inny smak, niż przyrządzane w domach czy spożywane w  restauracjach.

Dużo ciekawych informacji o tym kraju,
 o jedzeniu i podróżach dowiecie się z fantastycznego bloga [klik] 
gorąco polecam :-)

A dziś na obiad była właśnie
Tajska zupa z kurczakiem, trawą cytrynową i mleczkiem kokosowym



Przepis zaczerpnięty gdzieś internetu i troszkę prze zemnie zmodyfikowany.

Składniki:

1 pierś z kurczaka
1 puszka mleczka kokosowego
1/2 i bulionu warzywnego
3 ząbki czosnku
1 papryczka chili
imbir ok. 3 cm.
1 cebula
trawa cytrynowa
2 łyżki sosu rybnego
2 łyżki sosu sojowego
sok z pół limonki
2 łyżeczki kurkumy




Pierś kurczaka kroimy w kostkę,
 dodajemy 
czosnek ,cebule, trawę cytrynową,imbir smażymy ok.5 min.
dodajemy mleczko kokosowe, bulion, i sosy gotujemy ok. 10 min.
Dodajemy papryczkę chili, kurkumę,sok z limonki, gotujemy 5 min
i gotowe!

Zupę podaje czasami z makaronem typu chow mein lub ryżowym,
 ale nie jest to konieczne :-)



Postaram się od czasu do czasu
 podzielić z Wami jakimś przepisem z kuchni azjatyckiej.
Ciekawa jestem, czy Wy też ją lubicie?

Pozdrawiam Was weekendowo :-)