piątek, 17 maja 2013

Biała Pościel.

Dziś wpadam tylko na chwilkę. Piszę posta pomiędzy sprzątaniem a zmienianiem pościeli....I właśnie o pościeli dziś będzie.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam białą, wykrochmaloną pościel. Kojarzy mi się z czasami dzieciństwa, gdy spałam u babci pod taką pierzynką. Wiem, ze ma ona wielu zwolenników jak i przeciwników. Ci drudzy uważają,ze jest ona szorstka i sztywna.
Ja natomiast nie lubię  satyny, uważam ze jest zimna,mało przytulna i ciągle się ślizga.












A Wy jaka pościel lubicie najbardziej ?

33 komentarze:

  1. Oooo... Jestem pierwsza :) Śliczną masz pościel. Ja wciąż o takiej marzę. Z jakimiś hafcikami i koronkami. Piękna. Co do krochmalu - uwielbiam :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam pościel bawełnianą ( najchętniej w groszki ), co do krochmalu, to nie używam, ale bawełna jest mięciutka i po uprasowaniu bardzo przyjemna i ciepła do spania.

    Pozdrawiam
    Ania
    sweetdreamsanddots.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Biała pościel jest najpiękniejsza. Co prawda potrzebuje opieki, ale w takiej śpi się najlepiej, lekko krochmalonej, jak z pięknej bajki.

    OdpowiedzUsuń
  4. ach jestem jak najbardziej za! też kojarzy mi się z dzieciństwem... te prześcieradła proste, a nie na gumkę:) poduchy, koronki...cudo:)))
    satyny również nie znoszę, ale jak widać na moim blogu i bawełenka w kolorach mi odpowiada:))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsza dla mnie jest jasna! I absolutnie musi być bawełniana!
    Również nie cierpię satyny. Kupiłam takową tylko raz i leży teraz w piwnicy, czekając aż ktoś może ją i przygarnie...
    Lubię biel, lubię delikatne kratki, floralne motywy, lubię też wyszycia....
    Krochmal zapamiętałam z dzieciństwa i powiem, że wtedy czułam się jak w siódmym niebie.Osobiście przedkładam szorstkie nad miękkie... Tak w pościeli , jak i innych tekstyliach. Nie cierpię zmiękczaczy do prania typu Lenor... Pachną dla mnie zbyt dusząco i myślę, że zapach dobrego proszku absolutnie wystarczy... Pozatym moje dzieci są na to alergiczne, także jak widać "miękko" nie jest aż tak zdrowo...
    Pozdrowionka.......... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również do pościeli nie dodaję żadnych zmiękczaczy... lubię zapach proszku do prania.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  6. Taka pościel to mnie się marzy!!!! Piękna jest...
    A moja to przeważnie bawełna z satynką, ale ta miłą satyną która w zimie grzeje a latem chłodzi i wcale nie jest śliska:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. urocza pościel faktycznie jak z szafy babci...chyba pomyślę o jakimś komplecie. Miłego weekendu Gosia

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna pościel :) mi taka biała pościel z koronką kojarzy mi się z wakacjami u babci. U miej była jeszcze tak pościel z dziurą w kształcie rombu na wierzchniej stronie. Wsypa zawsze różowa, a poduchy i kołdry zawsze z pierza własnoręcznie dartego. Sama czasem babci pomagałam drzeć pierze ... ach cudowne chwile... Dziękuję, że przywołałaś wspomnienia.
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia również miała taka pościel z dziurą w kształcie rombu ;-)
      I te kołdry z własnoręcznie dartego pierza... ach... miłe wspomnienia :-)

      Usuń
  9. Jest piękna, czysta, lekka, ah! Najprzyjemniej śpi się w jaśniutkiej pościeli! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoja pościel jest piękna! Ja lubię normalną, bawełnianą, a satyny wprost nie znoszę, kiedyś dostałam satynową piżamę i jedną noc w niej wytrzymałam, wywaliłam jak się obudziłam, bo mnie wkurzała niemiłosiernie, pościeli nigdy nie spróbowałam kupić po piżamowym doświadczeniu ;)
    Ściskam, pięknie i świeżo u Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miałam satynową piżamę...i spałam w niej jeden raz.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  11. Tez nie lubię satynowej, dostaliśmy kiedyś na prezent ślubny - 3 sztuki., które poszły dalej i mam nadzieję, że komuś kogo obdarowaliśmy służą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może komuś taka pościel się przyda, bo wiem ,ze ma swoich zwolenników.Lepiej oddać, niż wyrzucić :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  12. Śliczna pościel :)
    Ja najczęściej kupuję satynę bawełnianą i bardzo lubię taką pościel; jest miła w dotyku i ciepła.
    Pozdrawiam weekendowo

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale piękna pościel !!!!!! sama bym taką chciała mieć
    wykrochmalona pościel to moje dzieciństwo, to nadejście niedzieli i zapach pasty do podłogi
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. taką pościel znam- pamiętam ... to były czasy :)))
    a ja teraz lubię taką którą się łatwo prasuje bo przy zdolnościach E. czasem zmieniam pościel kilka dni z rzędu :))))

    pozdrawiam ciepło

    p.s.jak E. dostała potówek Pediatra kazała mi zrobić krochmal i E. "wykrochmalić" hihi mój M. chciał jechać do sklepu kupić w sprayu :D... oczywiście chodziło o krochmal z mąki itd ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, krochmal jest podobno bardzo dobry na potówki :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Ja lubię pościel w jasnych pastelowych kolorach, najlepiej z bawełnianej satyny. Nie cierpię pościeli z kory i satynowej. Twoja jest śliczna, taką pamiętam z dzieciństwa:) Niestety ja nigdy nie lubiłam krochmalonej:))) Biel kocham, ale przy mojej warszawskiej wodzie trudno się nią długo cieszyć:( Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest piękna ,też spałam u babci pod pierzyną w takiej właśnie pościeli ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz śliczną pościel, pamiętam z dzieciństwa ogromną pierzynę! Jaką lubię? Lubię bawełnianą i z kory. Z kory dlatego bo nie trzeba prasować:)
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kiedyś spałam w pościeli z kory...miałam ja chyba we wszystkich możliwych kolorach. Jednak w bieli śpi mi się najlepiej ;-)

      Usuń
  18. bardzo ładną masz pościel:) ja też mam bawełnianą, ale swojej nie krochmalę. Nawet nie wiem gdzie tu koło mnie magiel by się znalazł, bo samej to nie próbowałam krochmalić nigdy;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana jak pościel to biała i wykrochmalona! Twoja z tymi koronkami jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pościel wyłącznie wykrochmalona:-) choć najbardziej lubię taką na drugi dzień, troszkę pod-umoszczoną:-) I najprzyjemniejsze biała, z koronkami bawełnianymi, albo z takim delikatnie kolorowym haftem.
    A Twoje koronkowe senne pościele piękne:-) Plus zajączyczka w swojej pościeli. I te słodkie kokardkowe kolanówki:-) jak ze starego zdjęcia:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja tam chyba każdą, byle czysta była ;)
    Wykrochmalona też jest dobra , bo na takiej sie wychowałam to i nie jest dla mnie szorstka czy twarda
    :)
    Satynowa jest ok w parne i gorące noce, ale nie w zimie hihi :D
    Także chyba dla każdego coś innego :D
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie w domu jest tylko biala posciel i pod inna bym nie spala, poprostu uwielbiam tylko biala bawelniana. Ostatnio kupilam fajna w Tkmaxx, ale lubie tez te z H&M
    Satynowej nigdy nie mialam i tez wydaje mi sie malo przyjazna.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
  23. W takiej to i ja chętnie bym się położyła a satyna? Lubię tylko bawełnianą bo ta śliska faktycznie zimna i nieprzyjemna...no może latem się sprawdza. Skarpeteczki cudniaste!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też bardzo lubię białą wykrochmaloną pościel.Tradycyjnej satyny nie znoszę, ewentualnie tylko w opcji satyny bawełnianej, która jest bardzo przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
  25. He jakie zgodne jesteśmy , podobne wspomnienia :) ja też pamiętam u babci poszwę z rombowatym otworem obszytym koronką i sztywność po krochmaleniu , taka czysta i pachnąca
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. przepiękna pościel :) jak z babcinego domu... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. przepiękna pościel :) jak z babcinego domu... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń